Nie sądziłem że woda nas połączy...
Rozdział II
Wszystko się zaczęło tam, w klubie Iwatobi.
Czterech młodych chłopców, trzy dziewczyny, siedem marzeń, ale czy one wystarczą?
Obudziłam się w moim jak zwykle suchym łóżku, oczywiście razem z moim bratem, Aoim.
Od zawsze razem z nim spaliśmy razem, właściwie to wszystko robiliśmy razem. Aoi od zawsze miał powodzenie u dziewczyn, z tego powodu połowa klasy się od niego odwróciła, jedynie ja zostałam nim w tych ciężkich chwilach, bo nawet jego adoratorki nie kiwnęły palcem, wtedy obiecał mi iż nigdy nie będzie w jego życiu innej kobiety niż mnie, o dziwo bardzo dobrze spełniał tą obietnicę, nawet zbyt dobrze. Miałam dziwny cykl snu, raz budziłam się o czwartej nad ranem, raz o czternastej w południe. Tym razem jednak obudziłam się o piątej nad ranem, sama byłam tym zdziwiona gdyż
nigdy przedtem mi się to nie zdarzyło. Poszłam do łazienki. Śliczna, niebiesko - biała łazienka stała w moim zasięgu, "czas się wykąpać" - pomyślałam. "Kąpanie" w moim mniemaniu było troszkę inne od tej którą wy znacie, co prawda najpierw prysznic, mycie włosów i chlapanie się, jednak kiedy przychodził czas na wannę - ubierałam kostium kąpielowy. Woda to zdecydowanie mój żywioł dlatego od zawsze byłam z nią za pan brat, każdy kontakt z wodą to dobry kontakt. Długo w tej wannie siedziałam bo przyszły już dziewczyny - Yoko, Atagio oraz Miko, ta ostatnia wparowała mi do łazienki razem z aparatem wodoodpornym. - He?! Ja tu myślałam że może tym razem złapie cię
pod prysznicem, phi, nuda.. - Powiedziała niezadowolona i wyszła, trzeba przyznać że jest ona naprawdę oddaną przyjaciółką. W końcu jednak wyszłam z wanny i wysuszyłam, co prawda nie za bardzo bo jak mówiłam kontakt z wodą to dobry kontakt, kostium i zeszłam do kuchni. - Śniadanie podane, panienko. - Odezwała się kucharka, jednak co to mogło być jak nie pstrąg, moja ulubiona ryba. - Pstrąg na śniadanie? Nie uważasz że to troszkę za... niezdrowo, kochanie? - Odezwała się Yoko, zapewne miała rację, jednak śniadanie bez pstrąga to jak Ja bez wody, raczej niemożliwe. - Zgadzam się z Yoko... - Odezwała się nagle Atagio, zwykle słucham się jej jednak w sprawach ryb jestem gotowa na każde poświęcenie. W końcu zjadłam, ogarnęłam się i poszłam do szkoły. Po drodze zobaczyłam piękne, niebieskie morze, ja chcę popływać... - Wiem że marzysz aby tam wskoczyć, jednak jest jeszcze trochę za zimno, może za dwa miesiące. - Powiedziała Yoko, miała rację - jest kwiecień, cudem się przez te eliminacje do klubu nie przeziębiliśmy, a ja już mażę aby zanurzyć się w przyjemną wodę i poczuć tą bryzę świeżości. Co jak co, doszliśmy do szkoły by spotkać Jacoob'a, widocznie wkurzonego. - Yoko! Dlaczego mnie nie obudziłaś kiedy szłaś po szajbuskę?! - zrobił jej pretensje, nadąsałam się przez chwilę, wcale nie jestem taka nienormalna, po prostu kocham wodę, phi... - Czekaj, czekaj! NIKT nie będzie się tak wyrażać o Ataruś! - Zbulwersowana Miko stanęła prze de mną, a ja lekko schowana za jej plecami czekałam na rozwój wydarzeń, szczerze byłam nawet zadowolona że ten dupek dostanie ochrzan. - Ty też jesteś porąbana, ciągle Ataruś to, Ataruś tamto, jesteś nienormalna! - wyrzucił to z siebie, ojoj, nie wiedział jaki błąd zrobił, wkurzona jak osa Miko rzuciła na wychodne - Ty, Ja, Jutro, WF! Zobaczymy kto wygra wyścigi! - miała na myśli wyścigi na lądzie, dlatego nie zbyt mnie to obchodziło, zaczęłam iść jednak Miko złapała mnie za rękaw. - Aratuś, będziesz mi kibicować, prawda?! - chłodno jednak odpowiedziałam - To na lądzie, więc nie interesuje mnie to. - i razem poszłyśmy do klasy. Było kilka klas pierwszych, A - chodziłam tam ja i miko, B - Aoi i Atagio, C - Jackoob i Yoko, jest jeszcze klasa D jednak jedyną osobą którą znałam i tam chodziła była menadżerka klubu pływackiego, Gou - san. Klasa klasą, jednak czułam na sobie trochę przerażające spojrzenie przez całą lekcje, kiedy jednak powiedziałam o tym Miko uznała że to pewnie ona podziwiała moje jak to powiedziała "niezwykle proste plecy". Zignorowałam więc dziwne spojrzenie, mając nadzieje że to rzeczywiście Miko. Na lunchu, przy basenie Miko zaczęła mnie karmić, wiedziała dobrze co zrobić aby mnie zachęcić, - Aratuś, nakarmić cię? - Miko z pełnymi nadziei oczami zapytała mnie - Nie. - zapewne uważacie że traktuje ją trochę chłodno, jednak to nie tak, często nie wiem co powiedzieć, cóż nie jestem zbyt dobra w rozmowach z kimś innym niż Atagio którą znam od zawsze, nasze mamy się przyjaźnią. Jestem trochę nieśmiała. - Wiesz, mam pstrąga... - zachęcała Miko, zresztą skutecznie bo za chwilę odpowiedziałam - Skoro tak to Aaaa - otworzyłam buzię, jednak zamiast upragnionego smaku pstrąga, usłyszałam dźwięk aparatu. - Kolejne do kolekcji, Tak! - Powiedziała szczęśliwa ze zdobyczy Miko. - Eghm.. - żachnęłam upominając się o moją rybkę, - Ach tak, proszę. - Karmiła mnie tak, a przechodzący chłopcy z zazdrością patrzyli na nas, widziałam nawet raz jak puszczała szyderski uśmiech w stronę patrzących. - Dziękuje za posiłek. - rzekłyśmy razem z Miko i odeszłyśmy w stronę klasy. Po skończonych lekcjach poszliśmy nad basen, szybko zauważyłam Harukę Nanase wkurzonego widocznie tym że nie może wskoczyć do basenu. - Arata Kaname - zauważył mnie, - Haruka Nanase - odpowiedziałam, szacunek wśród nas można było pomylić z speszeniem, - Możesz mi mówić Haru? To dziwne jak mówisz mi pełnym imieniem i nazwiskiem - powiedział po chwili, speszona iż od razu mogę mu mówić po imieniu odpowiedziałam - O-oczywiście, za to ty możesz mi mówić A-arata. - Widocznie on też się speszył chodź nie było tego widać. Przyszła reszta klubu pływackiego, Makoto Tachibana pełen radości i optymizmu zaczął mówić - Witajcie, jako iż jest jeszcze za wcześnie na pływanie w basenie... - Ja i Haru posmutnieliśmy, kochaliśmy w końcu wodę tak bardzo! - ...postanowiliśmy razem z Gou że dziś w domu Haru~ eee, to znaczy Haruki Nanase przedyskutujemy to czego wam brak, a co powinniście dopracować. - Skończył, wszyscy - łącznie z starymi członkami klubu poszliśmy po buty. Otworzyłam swoją szafkę, a z niej wypadł jakiś list - Co to? - Zapytał Rei z uśmiechem na twarzy, szybko reszta dołączyła i zaczęliśmy czytać różowy list - Droga Arato! Wybacz że marnuje twój czas, jednak wiedź że od czasu kiedy Cię zobaczyłem zakoch~ - Speszony Makoto nie doczytał - TO LIST MIŁOSNY?! - krzyknęli wszyscy prócz mnie, Atargio i Haru, jednak było mi wstyd za trzech. - KTO TO JEST. - Zapytali rozwścieczeni Miko i Aoi, Yoko uśmiechała się jednak widać było żądzę mordu, a Atargio po prostu przygryzła wargę. Za to Rei był onieśmielony, Makoto zdziwiony, Gou z zaciekawieniem czytała list, Nagisa się uśmiechał, a Haru zmieniał buty, postanowiłam iść w jego ślady i zaczęłam zakładać buty, widocznie inni też postanowili to zrobić. Prowadzeni przez Haru i Makoto doszliśmy do typowego japońskiego domu, Haru otworzył drzwi i po kolei wchodziliśmy, - Przepraszamy za najście. - Powiedzieliśmy formułkę i rozsiedliśmy się w salonie który wskazał Makoto. - Eee, przepraszam, ale gdzie są twoi rodzice? - ośmieliła się powiedzieć Yoko - Za granicą. - odpowiedział niewzruszony - Ach tak.. - speszona zgasła. - Rozpoczynamy naradę. - Powiedziała Gou - Dlaczego w moim domu? - Zapytał się Haru - Bo masz największy salon. - odpowiedziała - Nie, to my z Arato mamy największy. - Wtrącił Aoi, zaraz, AOI?! - Co ty tu robisz, nie należysz do klubu. - Zapytałam się - Ech, nie zauważyłaś mnie jak ostrzyłem pazury na tego frajera co dał Ci list?! - Rzucił Aoi - Ach tak, chyba byłeś... - Powiedziałam niewzruszona. - Wracając, Arato, zaczniemy od Ciebie. - Zaczęła Gou. - Jesteś szybka, ale to nie wszystko, przydałoby się Ci popracować nad rękami, może niech Yoko Ci pomoże. - Powiedziała - Okej, dla mojej księżniczki wody wszystko. - Odpowiedziała. - Właśnie, Aoi od dziś jesteś razem z Nagisą maskotką klubu, niech Ci pomoże nauczyć się pływać. - Przypomniała sobie Gou, jednak ja i Nagisa rzuciliśmy tylko - Co?.. - za to Aoi przytulił się do mnie i odpowiedział - Yey! - typowe dla niego, myślałam że Miko się zdenerwuje na niego za to że się do mnie przytula, ale ona tylko się uśmiechnęła, coś jest między nimi. - Dalej jest Mikoyi, jesteś naprawdę dobra, ale brakuje Ci dobrego startu, myślę że Atargio Ci z tym pomoże. - Gou się uśmiechnęła do Atargio, a ta tylko odwróciła głowę od niej - Myślałam że będę z Arato... - Powiedziała po chwili - Phi, ja też. dopowiedziała Miko. - Koniec, będziecie się uczyć na zmianę i nie przyjmuje żadnych skarg. - Powiedziała Gou mimo oburzeniu Miko i Atargio. - Od jutra będziemy budować zaufanie wśród siebie, zaczniemy od poznania rodzin i domu, jutro idziemy do domu Arato i Aoi'ego! - Krzyknęła, wszyscy byli zadziwieni w tym i ja, to pierwszy raz gdy jakiś chłopak będzie w moim domu. - Na końcu tygodnia uzgodnimy w którym domu będziemy robić narady. Jesteście na dziś wolni - Skończyła. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę, aż każdy nie zaczął się zbierać, w tym i ja zobaczyłam że już późno. - Do jutra... - Powiedział gospodarz - Do jutra, Haru. - Uśmiechnęłam się, on też, jednak ta chwila nie trwała za długo bo Aoi wziął mnie za rękę i zaprowadził do czarnej limuzyny posłanej przez ojca, na koniec ukradkiem pomachałam Haru, odmachał. Gdy wróciłam do domu, akurat na kolację porozmawiałam z rodzicami w sprawie z odwiedzinami, zgodzili się pod warunkiem że się ślicznie ubiorę, a nie pójdę na basen pływać, tak w domu mamy basen. Nawet bieliznę muszę ubrać, a nie kostium! Zapowiada się długi dzień...
Ohayo!
Skończyłam! Uff, robiłam ten rozdział ponad trzy godziny z przerwami.
Mam nadzieje że się podoba, jednak mam prośbę - piszcie komentarze!
Piszcie co wam się podobało, a co nie, będę się starać poprawiać.
Najbardziej lubię długie komentarze, więc piszcie, ale
starajcie się zwracać uwagę na błędy ortograficzne i gramatyczne.
Jeśli już piszecie komentarz to nie taki jak napisała "Ami MSP" pod
ostatnim rozdziałem czyli "Bardzo fajne", oczywiście coś
takiego motywuje do pracy, ale nie oddaje uczuć czy się podobało
czy nie, postarajcie się też robić wypowiedzi z argumentami, a nie
"Cześć ten blog jest zjebany kurwa i nie lubie plywac i ty
tesz jestes zjebana kurwa jebana kurwo i za duszo slowa
zmieszana kurwa" bo po pierwsze, usunę taki komentarz,
po drugie, nie wezmę cię na poważnie bo pisać nie umiesz i do
tego przeklinasz co oznacza że chcesz się pochwalić jaki to nie jesteś
bo umiesz przeklinać. Przy okazji jak by ktoś nie ogarniał Japonii to są tam takie łazienki:
Kliknij -> Jak brać kąpiel w Japonii? <- Kliknij
A jak by ktoś był idiotą to są tam krzesełka przypominające wiaderka,
siadasz na nich i się opłukujesz oraz myjesz włosy, a wanna jest do
wylegiwania się, za to ta folia jest po to by powietrze nie docierało
aby woda została na dłużej Ciepła.
Dziękuje za przeczytanie,
pozdrawiam.
Sayonara.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz