Całe życie, tyle planuje z tobą być.
Rozdział I
Wszystko się zaczęło tam, w klubie Iwatobi.
Czterech młodych chłopców, trzy dziewczyny, siedem marzeń, ale czy one wystarczą?
Jestem Arata Kaname, jestem dziewczyną o męskim imieniu. Jestem raczej cicha i nie za bardzo się udzielam.
Nie mam również dużo przyjaciół, jedynie Atagio, Mikoyi i Yoko. Atagio jest spokojna, raczej nielubiana, mimo wszystko
bardzo ją lubię, była to moja pierwsza przyjaciółka. Atagio jest uzdolnioną malarką jak i pływaczką. Mikoyi jest typową
yandere przez wielkie Y, uwielbia mnie od pierwszej rozmowy w gimnazjum, nie znosi ludzi którzy, jak to określa
"Próbują ruszyć jej lalkę", lubię ją chodź mnie trochę przeraża. Yoko jest miła i skromna, dużo się uśmiecha, jest raczej
spokojna, ale nie lubi jeśli ktoś oczernia jej przyjaciół, traktuje mnie raczej dobrze, ale wydaje mi się że coś ukrywa.
Jest jeszcze Aoi i Jacoob, Aoi to mój brat bliźniak, dobrze się uczy, jest świetny w sportach i przede wszystkim jest
przystojny, ale ma jedną słabość. Jacoob jest najbardziej okropnym typkiem jakiego znam, nie lubi że spędzam tyle
czasu z jego przyjaciółką z dzieciństwa, Yoko. Zapomniałam dodać iż jestem pływaczką, podobno dobrą, ale ja
po prostu
kocham wodę, a ona mnie. Właśnie skończywszy gimnazjum idę do liceum Iwatobi wraz z całą ferajną, Aoim,
Gburem, Yokoś, Ataś i Miko. - Pierwszy dzień...- powiedziałam do siebie po cichu, jednak one słyszały, słyszały to
że się boje, zwykle zgrywam zimną piękność, ale wcale taka nie jestem, tak naprawdę jestem strasznie tchórzliwa,
ale nikt o tym nie wie poza nimi, moimi przyjaciółmi których mam niewielu. Po wejściu do szkoły zauważyłam na sobie
obcy wzrok, nie znoszę gdy ktoś się na mnie patrzy więc schowałam się za Yokoś, ale zamiast zostawić mnie w spokoju
jeszcze bardziej się na mnie gapili, w końcu usłyszałam słowa których najbardziej się obawiałam - Ale... urocza! -
powiedział ktoś, już dość - przestańcie. Troszkę się bałam, ale zobaczyłam to na co czekałam - Klub pływacki.
Ucieszona, nie zwracając na nic, ani na nikogo uwagi pobiegłam zobaczyć basen, był tak piękny jak się spodziewałam.
Szybko ściągnęłam ubranie pod którym widniał czarny kostium kąpielowy i wskoczyłam do wody, słyszałam tylko
wrzaski Miko żebym na nią poczekała, oraz Yokoś abym stąd wyszła, nigdy. Jednak zanim się spostrzegłam ktoś
wskoczył do basenu. Właśnie wtedy go spotkałam, nieoszlifowany diament - Haruka Nanase. Podszedł do mnie i
złapał za ramiona, lekko speszona nie wiedziałam co zrobić, jednak on podszedł i powiedział - Zawody - Domyśliłam
się iż wyczuł że woda mnie lubi i uznał mnie za godną rywalkę. Słyszałam wszystkich, Miko i Aoi wpisali już go do
Death Note, Yokoś krzyczała że mam tego nie robić, Ataś powiedziała coś w stylu "rób co chcesz", a Gbur powiedział
że jestem stuknięta, poniekąd to prawda bo... się zgodziłam, jak mam zrezygnować z wyścigu z nieoszlifowanym
diamentem. Ustawiliśmy się na miejsca. Zaczęło się
odliczanie. GO! Skoczyliśmy do upragnionej wody w mgnieniu
oka! Popłynęłam moim ukochanym stylem dowolnym ku zwycięstwu, byłam tak blisko, ale... przegrałam. - Jak masz na imię? -
Odezwał się po chwili, bez wahania odpowiedziałam - Arata Kaname - patrzyliśmy na siebie pełni podziwu i szacunku,
byliśmy prawie tak samo dobrzy, pływaliśmy w miejscu tak dobrą chwilę, aż Miko nie wytrzymała i wskoczyła do basenu
w ciuchach. - STOP, STOP tych romansów! Posłuchaj - mogę się dzielić z Aoim, mogę się dzielić z Yoko i Atagio,
nawet tego gbura zniosę chodź jest niemiły dla Aratuś, ale ciebie nie zdzierżę! ŁAPY PRECZ OD MOJEJ ARATUŚ! -
Nie wyobrażacie sobie jak bardzo byłam zażenowana sytuacją, chciałam zapaść się po wodę... zaraz, mogę to zrobić.
- Ej, wstawaj. - Powiedział Diament - kun, n-naprawdę myśli że wstanę nie rumieniąc się od stóp po głów? NIEWYKONALNE.
- Jestem Nanase Haruka, właśnie zostałaś przyjęta do klubu pływackiego - Ech? naprawdę? Uśmiechnęłam się,
starałam się nie skakać z radości dlatego właśnie basen i woda to cudowni towarzysze w takich sytuacjach.
- Ej, czy ta idiotka ćwiczy nawet z radości? Yoko, myślę że powinnaś znaleźć lepszych przyjaciół... - Powiedział
Burek, phi, naprawdę tak uważa?
- Cii, to jest właśnie urocze w Aruś. - Rzuciła Yoko i zaczęła się mi dziwnie przyglądać,
Aoi i Miko robili zdjęcia do albumu "Sportowa Aratuś/Siostrzyczka", a gbur rzucił jakiś tekst na wychodne i powlókł ze
sobą Yoko.
Nanase Haruka podszedł do mnie gdy skończyłam pływać i powiedział tekst w stylu "Dziś po lekcjach
na basenie, nie spóźnij się",
bardzo w jego stylu, "mam nadzieje że reszta drużyny będzie równie miła" pomyślałam
i poszłam na rozpoczęcie roku. Po lekcjach tak jak się umówiłam byłam na basenie, już miałam się rozbierać gdy nagle
ktoś pomylił mnie z Nanase Haruką i powiedział - Haru! Nie rozbieraj się! - odwróciłam się, a tam podchodziła pod basen
grupka osób, Wysoki jak góry pan z jasno brązowymi włosami, w dziwnych kąpielówkach pan z niebieskimi włosami i
słodki i głupawy blondyn - z jakiegoś powodu przypominał mi Aoi'ego. Podszedł do mnie Nanase Haruka i przedstawił
mnie oraz grupkę nowych dołączających. - Jestem Makoto Tachibana, kapitan klubu pływackiego, oraz ten który
zdecyduje czy wejdziecie do drużyny czy nie... Hehe, zawsze chciałem to powiedzieć, piona, Kou! - Powiedział po
czym przybił piątkę z czerwonowłosą dziewczyną. - Najpierw powody, motywacje dlaczego chcecie wstąpić do klubu -
Haruka Nanase i Aoi rozwiesili baner "Walcz, Arato!" i powiem iż to dziwne kombo gdyż Aoi był wesoły i skakał jak najęty
zaś Haruka Nanase był cichy i tylko machał chorągiewką. - To dziwne że Haru komuś kibicuje, co z nią jest? - Powiedział
Makoto Tachibana do Haruki Nanase, - Jest tak szybka jak ja... - powiedział obojętnie. - Ooo, dobrze! Cele i motywacje
! - Czas zabłysnąć, byłam pierwsza, oczywiście nadal w kostiumie. - Kocham wodę, to wszystko. -
Rzuciłam
chłodnie,
- Eeech? to wszystko? - powiedział niepewnym wzorkiem, powiedziałam tylko ciche "tak" i wskoczyłam do wody, czułam
się wykończona więc jedynie stałam i obserwowałam wydarzenia. - Jestem Mikoyi Gasai, jestem tu tylko i wyłącznie
ze względu na Aratuś, nic więcej mnie nie interesuje, chce robić w przyszłości zdjęcia wygrywającej Aratuś, więc muszę
się dostać, jeśli jednak zbliżysz się do niej za bardzo będę musiała wydłubać ci oczy, więc wybacz na przyszłość -
Wszyscy popatrzyli się na mnie, a ja zanurzyłam twarz ze wstydu, gdy się uspokoiłam chłodno powiedziałam do Miko -
Miko, co ty tu robisz? - Uśmiechnęła się, zrobiła zdjęcie i zdejmując mundurek pod którym również krył się kostium
kąpielowy rzuciła się na mnie przytulając i mówiąc cały czas coś typu "ARATUŚ, TYLKO MOJA, ARATUŚ" dziwnie
akcentowała
jednak "Tylko moja", ale to pewnie przypadek. Szliśmy dalej, przyszedł czas na kolejną członkinie,
- Jestem tu tylko z powodu Aruś. - powiedział znajomy głos, - Eee, myślę że to nie jest dobry powód czy masz może
lep~ - jednak - Jestem tu tylko z powodu Aruś. - To była zimna jak lód Atagio, ciarki mnie przeszły bo skoro ona tu jest
to i jest tu.. - Yo ho! jestem Yoko Ohy, jestem tu z powodu wzdychania do Arusi oraz mieć wspaniałe wspomnienia,
najlepiej dotyczące Arusi - I ten promienny uśmiech na końcu! - Arato - san, jak bardzo możesz być popularna?! -
miny czerwonowłosej i Makoto Tachibana były bezcenne, te łzy w oczach, zazdrość oraz opuszczone kopary, świetny
widok. - Jestem Jacoob Yone, jestem tu bo moja przyjaciółk~ - nie zdążył powiedzieć bo mu przerwali - Pewnie Arato,
prawda? - wszyscy wtajemniczeni zaczęli się cicho śmiać, ja również się uśmiechnęłam
- Właściwie nie znoszę Arato,
jestem to dla mojej przyjaciółki z dzieciństwa, Yoko Ohy. - zwiędła mu mina, zresztą jurorom też - Eee... ach tak. Jesteś
ostatnią osobą Jacob - kun, więc czas na zaprezentowanie umiejętności manualnych, zapraszam do wody.. ee, oprócz
tych którzy w niej są. - Czyli wszyscy oprócz Burka. - Ready? GO! - zaczęłam pierwsza, skoczyłam prędko do wody
na znak, oczywiście płynęłam moim wykochanym przez siebie stylem dowolnym, byłam naprawdę szybka, już się odbijałam
od ścianki basenu, aby popędzić ku nagrodzie, bycie w klubie pływackim. - Wow, naprawdę jesteś perłą wśród wodorostów,
witamy w klubie pływackim! - Tak się ucieszyłam że zrobiłam jeszcze jedną rundkę. - Jest taakaa urocza! - Yoko wraz z jej
uśmiechem dokuczały zalotnie Jacobi i jemu ego, on też jest "uroczy" chodź może nie do końca... Następna była Miko
która walecznie weszła na słupek gotowa do startu - Ready? GO! - Zanurzyła się z gracją i zaczęła pielęgnować swój
podwodny taniec zwany "Tańcem Diabła", tak w gimnazjum nazwali tego potwora delfinka, na początku delikatnie i z
gracją, ale przy odbiciu przyśpieszała 5 razy krotnie i pokonywała wszystkich, w czym leży jej tajemnica?
gdy z gracją zanurza się i płynie lekko przeciwnik myśli iż jest tylko słabym początkującym i nabierają zbyt
pewności siebie że wygrają, dlatego zwalniają pozwalając sobie na popisy i nie myśląc o tym poważnie, jednak
przy odbiciu nabiera niesamowitej prędkości i zanim przeciwnik się zorientuje że już czas na powagę, wygrywa Miko
- Tańczący Diabeł. - T-to jest piękne. - Powiedział okularnik zachwycając się niezwykłą techniką Miko. - Witamy w klubie. -
Powiedział zaszokowany Makoto, czegoś takiego jeszcze nie widział, ale Miko jak zwykle wepchnęła się w me ramiona.
- Ready? GO! - Atagio ruszyła do gry, może nie wygląda ale jest na poziomie Tańczącego Diabła, Atagio zaczynała normalnie,
pływała kraulem JEDNAK nikt nie wiedział jak genialnym taktykiem może być Atagio aby zrobić tak niesamowite odbicie i
płynąć nadal wolno i praktycznie nie męczyć się, a jednak być szybką, Zdradzić jej sekret? nogi. Od podstawówki mimo iż
jej nogi były chudziutkie i nie masywne umiały naprawdę być solidne i oprzeć się wszelkiej grawitacji, przy odbiciu kumuluje
całą energie w nogach i odepchnąć się na tyle dobrze by praktycznie nie zamachać nóżką, a być szybsza niż ktokolwiek.
- Przechodzisz, witaj w klubie. - Makoto Tachibana lekko zdziwiony niezwykle chudymi, ładnymi, ale i niesamowitymi nogami Atagio uśmiechnął się
pod nosem, coś sobie szepnął, ale nie jestem pewna co, jedyne co usłyszałam wyraźnie to imię "Rin", czyżby jego dziewczyna?
może też jest pływaczką? Wracając do Atagio ma przezwisko "Wyskokowa Królowa" brzmi głupio, ale to naprawdę poważna nazwa
znana w całej Japonii, dokładnie zdobyła 4 miejsce w światowych turniejach kraula. - Ready? GO! - To już przed ostatnia zawodniczka,
a tu już tak ciemno, była 17, ale widocznie nikomu to nie przeszkadzało. Yoko była znana ze swojego Motylka gdzie ręce stanowiły
naprawdę dużą wagę, bo to właśnie ręce są tu najbardziej potrzebne, a je Yoko trenowała od lat, i mimo iż nie miała widocznych mięśni
z winy gen, ale to może i lepiej, była naprawdę niesamowita w motylku. Skok wyglądał jakby motyl który marzył od lat wejść do zimnej
wody i zniszczyć swe kruche skrzydełka wreszcie do niej wszedł i się spełnił, Yoko wyglądała na spełnioną i szczęśliwą. Zauważyłam
Jacob'a i jego wzrok "znowu to zrobiła", ale westchnął i uśmiechnął się. Po widowiskowym skoku przyszedłszy czas na ręce które
fruwały lekko i delikatnie żeby zaraz nabrać tępa i rozpędzać się powoli, przy odbiciu przyśpieszała na tyle by nie musieć machać nogami
przy czym była podobna do Atagio, a nawet samej Miko. Zwycięstwo było pewne, "Jasno Niebieski Potwór" znowu w grze.
Jasnym było iż ją przyjęli, przy oczywiście odrobinie podziwu. Przyszedł czas na ostatniego zawodnika, burka Jacooba.
- Ready? GO! - Było słychać tym razem że od tego całego krzyczenia i podziwu rozbolało Makoto Takishime gardło. Burek
ruszył i... zatoną po trzech sekundach. - Czy ty w ogóle umiesz pływać? - Spytał się blondasek, - Nie do końca... hahah...- Próbował
na próżno rozluźnić atmosferę , - Wylatujesz. - Powiedział Makoto Takishima. Zły burek walnął na koniec że nie znosi pływać i
poszedł wkurzony, jednak oczywiście aż do bramy liceum bo nie możliwe iż by poszedł bez Yako do domu.
- Wy przechodzicie, przyjdźcie jutro po lekcjach, a na razie się przedstawimy. - powiedział Makoto Takishima i zaczął.
- Mnie już znacie, jestem Makoto Takishima i jestem kapitanem drużyny/klubu. To jest Gou Matusoka, aczkolwiek woli
aby zwracać się do niej Kou, menadżer. To Haruka Nanase, nieoszlifowany diament. Nagisa Hazuki, maskotka. Rei
Ryugazaki, okularnik o dziwnym guście. - nagle doszły głosy, - Ej! to było nie miłe. - i nagle wszyscy zaczęli się śmiać.
W końcu koniec, słońce idzie spać, a ja wróciłam do domu razem z Aoim...
Ohayo! witam w pierwszym rozdziale "FSFLS" czyli Free! So Fucking Love Story.
Skąd nazwa?
Jest to moja nazwa
na wszelkie tanie romansy xDD
Postacie które nie należą do Anime "Free!" są stworzone przez moich przyjaciół.
Yoko - Amelia ala Yoko
Atagio - Oliwia
Miko - Zosia ala Isuś ;**
Arata - JAAAAAAAAA~~ xDD
Jacoob - Amelia ala Yoko
Aoi - JAAAAAAAAAAAAAA... JA.
POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE ;*
Sayonara.
Bardzo fajne :3
OdpowiedzUsuń