sobota, 7 listopada 2015

| Nie sądziłem że woda nas połączy ~ Rozdział II |

Nie sądziłem że woda nas połączy...

Rozdział II

Wszystko się zaczęło tam, w klubie Iwatobi.
Czterech młodych chłopców, trzy dziewczyny, siedem marzeń, ale czy one wystarczą?

Obudziłam się w moim jak zwykle suchym łóżku, oczywiście razem z moim bratem, Aoim.
Od zawsze razem z nim spaliśmy razem, właściwie to wszystko robiliśmy razem. Aoi od zawsze miał powodzenie u dziewczyn, z tego powodu połowa klasy się od niego odwróciła, jedynie ja zostałam  nim w tych ciężkich chwilach, bo nawet jego adoratorki nie kiwnęły palcem, wtedy obiecał mi iż nigdy nie będzie w jego życiu innej kobiety niż mnie, o dziwo bardzo dobrze spełniał tą obietnicę, nawet zbyt dobrze. Miałam dziwny cykl snu, raz budziłam się o czwartej nad ranem, raz o czternastej w południe. Tym razem jednak obudziłam się o piątej nad ranem, sama byłam tym zdziwiona gdyż
nigdy przedtem mi się to nie zdarzyło. Poszłam do łazienki. Śliczna, niebiesko - biała łazienka stała w moim zasięgu, "czas się wykąpać" - pomyślałam. "Kąpanie" w moim mniemaniu było troszkę inne od tej którą wy znacie, co prawda najpierw prysznic, mycie włosów i chlapanie się, jednak kiedy przychodził czas na wannę - ubierałam kostium kąpielowy. Woda to zdecydowanie mój żywioł dlatego od zawsze byłam z nią za pan brat, każdy kontakt z wodą to dobry kontakt. Długo w tej wannie siedziałam bo przyszły już dziewczyny - Yoko, Atagio oraz Miko, ta ostatnia wparowała mi do łazienki razem z aparatem wodoodpornym. - He?! Ja tu myślałam że może tym razem złapie cię
pod prysznicem, phi, nuda.. - Powiedziała niezadowolona i wyszła, trzeba przyznać że jest ona naprawdę oddaną przyjaciółką. W końcu jednak wyszłam z wanny i wysuszyłam, co prawda nie za bardzo bo jak mówiłam kontakt z wodą to dobry kontakt, kostium i zeszłam do kuchni. - Śniadanie podane, panienko. - Odezwała się kucharka, jednak co to mogło być jak nie pstrąg, moja ulubiona ryba. - Pstrąg na śniadanie? Nie uważasz że to troszkę za... niezdrowo, kochanie? - Odezwała się Yoko, zapewne miała rację, jednak śniadanie bez pstrąga to jak Ja bez wody, raczej niemożliwe. - Zgadzam się z Yoko... - Odezwała się nagle Atagio, zwykle słucham się jej jednak w sprawach ryb jestem gotowa na każde poświęcenie. W końcu zjadłam, ogarnęłam się i poszłam do szkoły. Po drodze zobaczyłam piękne, niebieskie morze, ja chcę popływać... - Wiem że marzysz aby tam wskoczyć, jednak jest jeszcze trochę za zimno, może za dwa miesiące. - Powiedziała Yoko, miała rację - jest kwiecień, cudem się przez te eliminacje do klubu nie przeziębiliśmy, a ja już mażę aby zanurzyć się w przyjemną wodę i poczuć tą bryzę świeżości. Co jak co, doszliśmy do szkoły by spotkać Jacoob'a, widocznie wkurzonego. - Yoko! Dlaczego mnie nie obudziłaś kiedy szłaś po szajbuskę?! - zrobił jej pretensje, nadąsałam się przez chwilę, wcale nie jestem taka nienormalna, po prostu kocham wodę, phi... - Czekaj, czekaj! NIKT nie będzie się tak wyrażać o Ataruś! - Zbulwersowana Miko stanęła prze de mną, a ja lekko schowana za jej plecami czekałam na rozwój wydarzeń, szczerze byłam nawet zadowolona że ten dupek dostanie ochrzan. - Ty też jesteś porąbana, ciągle Ataruś to, Ataruś tamto, jesteś nienormalna! - wyrzucił to z siebie, ojoj, nie wiedział jaki błąd zrobił, wkurzona jak osa Miko rzuciła na wychodne - Ty, Ja, Jutro, WF! Zobaczymy kto wygra wyścigi! - miała na myśli wyścigi na lądzie, dlatego nie zbyt mnie to obchodziło, zaczęłam iść jednak Miko złapała mnie za rękaw. - Aratuś, będziesz mi kibicować, prawda?! - chłodno jednak odpowiedziałam - To na lądzie, więc nie interesuje mnie to. -  i razem poszłyśmy do klasy. Było kilka klas pierwszych, A - chodziłam tam ja i miko, B - Aoi i Atagio, C -  Jackoob i Yoko, jest jeszcze klasa D jednak jedyną osobą którą znałam i tam chodziła była menadżerka klubu pływackiego, Gou - san. Klasa klasą, jednak czułam na sobie trochę przerażające spojrzenie przez całą lekcje, kiedy jednak powiedziałam o tym Miko uznała że to pewnie ona podziwiała moje jak to powiedziała "niezwykle proste plecy". Zignorowałam więc dziwne spojrzenie, mając nadzieje że to rzeczywiście Miko. Na lunchu, przy basenie Miko zaczęła mnie karmić, wiedziała dobrze co zrobić aby mnie zachęcić, - Aratuś, nakarmić cię? - Miko z pełnymi nadziei oczami zapytała mnie - Nie. - zapewne uważacie że traktuje ją trochę chłodno, jednak to nie tak, często nie wiem co powiedzieć, cóż nie jestem zbyt dobra w rozmowach z kimś innym niż Atagio którą znam od zawsze, nasze mamy się przyjaźnią. Jestem trochę nieśmiała. - Wiesz, mam pstrąga... - zachęcała Miko, zresztą skutecznie bo za chwilę odpowiedziałam - Skoro tak to Aaaa - otworzyłam buzię, jednak zamiast upragnionego smaku pstrąga, usłyszałam dźwięk aparatu. - Kolejne do kolekcji, Tak! - Powiedziała szczęśliwa ze zdobyczy Miko. - Eghm.. - żachnęłam upominając się o moją rybkę, - Ach tak, proszę. - Karmiła mnie tak, a przechodzący chłopcy z zazdrością patrzyli na nas, widziałam nawet raz jak puszczała szyderski uśmiech w stronę patrzących. - Dziękuje za posiłek. - rzekłyśmy razem z Miko i odeszłyśmy w stronę klasy. Po skończonych lekcjach poszliśmy nad basen, szybko zauważyłam Harukę Nanase wkurzonego widocznie tym że nie może wskoczyć do basenu. - Arata Kaname - zauważył mnie, - Haruka Nanase - odpowiedziałam, szacunek wśród nas można było pomylić z speszeniem, - Możesz mi mówić Haru? To dziwne jak mówisz mi pełnym imieniem i nazwiskiem - powiedział po chwili, speszona iż od razu mogę mu mówić po imieniu odpowiedziałam - O-oczywiście, za to ty możesz mi mówić A-arata. - Widocznie on też się speszył chodź nie było tego widać. Przyszła reszta klubu pływackiego, Makoto Tachibana pełen radości i optymizmu zaczął mówić - Witajcie, jako iż jest jeszcze za wcześnie na pływanie w basenie... - Ja i Haru posmutnieliśmy, kochaliśmy w końcu wodę tak bardzo! - ...postanowiliśmy razem z Gou że dziś w domu Haru~ eee, to znaczy Haruki Nanase przedyskutujemy to czego wam brak, a co powinniście dopracować. - Skończył, wszyscy - łącznie z starymi członkami klubu poszliśmy po buty. Otworzyłam swoją szafkę, a z niej wypadł jakiś list - Co to? - Zapytał Rei z uśmiechem na twarzy, szybko reszta dołączyła i zaczęliśmy czytać różowy list - Droga Arato! Wybacz że marnuje twój czas, jednak wiedź że od czasu kiedy Cię zobaczyłem zakoch~ - Speszony Makoto nie doczytał - TO LIST MIŁOSNY?! - krzyknęli wszyscy prócz mnie, Atargio i Haru, jednak było mi wstyd za trzech. - KTO TO JEST. - Zapytali rozwścieczeni Miko i Aoi, Yoko uśmiechała się jednak widać było żądzę mordu, a Atargio po prostu przygryzła wargę. Za to Rei był onieśmielony, Makoto zdziwiony, Gou z zaciekawieniem czytała list, Nagisa się uśmiechał, a Haru zmieniał buty, postanowiłam iść w jego ślady i zaczęłam zakładać buty, widocznie inni też postanowili to zrobić. Prowadzeni przez Haru i Makoto doszliśmy do typowego japońskiego domu, Haru otworzył drzwi i po kolei wchodziliśmy, - Przepraszamy za najście. - Powiedzieliśmy formułkę i rozsiedliśmy się w salonie który wskazał Makoto. - Eee, przepraszam, ale gdzie są twoi rodzice? - ośmieliła się powiedzieć Yoko - Za granicą. - odpowiedział niewzruszony - Ach tak.. - speszona zgasła. - Rozpoczynamy naradę. - Powiedziała Gou - Dlaczego w moim domu? - Zapytał się Haru - Bo masz największy salon. - odpowiedziała - Nie, to my z Arato mamy największy. - Wtrącił Aoi, zaraz, AOI?! - Co ty tu robisz, nie należysz do klubu. - Zapytałam się - Ech, nie zauważyłaś mnie jak ostrzyłem pazury na tego frajera co dał Ci list?! - Rzucił Aoi - Ach tak, chyba byłeś... - Powiedziałam niewzruszona. - Wracając, Arato, zaczniemy od Ciebie. - Zaczęła Gou. - Jesteś szybka, ale to nie wszystko, przydałoby się Ci popracować nad rękami, może niech Yoko Ci pomoże. - Powiedziała - Okej, dla mojej księżniczki wody wszystko. - Odpowiedziała. - Właśnie, Aoi od dziś jesteś razem z Nagisą maskotką klubu, niech Ci pomoże nauczyć się pływać. - Przypomniała sobie Gou, jednak ja i Nagisa rzuciliśmy tylko - Co?.. - za to Aoi przytulił się do mnie i odpowiedział - Yey! - typowe dla niego, myślałam że Miko się zdenerwuje na niego za to że się do mnie przytula, ale ona tylko się uśmiechnęła, coś jest między nimi. - Dalej jest Mikoyi, jesteś naprawdę dobra, ale brakuje Ci dobrego startu, myślę że Atargio Ci z tym pomoże. - Gou się uśmiechnęła do Atargio, a ta tylko odwróciła głowę od niej - Myślałam że będę z Arato... - Powiedziała po chwili - Phi, ja też. dopowiedziała Miko. - Koniec, będziecie się uczyć na zmianę i nie przyjmuje żadnych skarg. - Powiedziała Gou mimo oburzeniu Miko i Atargio. - Od jutra będziemy budować zaufanie wśród siebie, zaczniemy od poznania rodzin i domu, jutro idziemy do domu Arato i Aoi'ego! - Krzyknęła, wszyscy byli zadziwieni w tym i ja, to pierwszy raz gdy jakiś chłopak będzie w moim domu. - Na końcu tygodnia uzgodnimy w którym domu będziemy robić narady. Jesteście na dziś wolni - Skończyła. Porozmawialiśmy jeszcze chwilę, aż każdy nie zaczął się zbierać, w tym i ja zobaczyłam że już późno. - Do jutra... - Powiedział gospodarz - Do jutra, Haru. - Uśmiechnęłam się, on też, jednak ta chwila nie trwała za długo bo Aoi wziął mnie za rękę i zaprowadził do czarnej limuzyny posłanej przez ojca, na koniec ukradkiem pomachałam Haru, odmachał. Gdy wróciłam do domu, akurat na kolację porozmawiałam z rodzicami w sprawie z odwiedzinami, zgodzili się pod warunkiem że się ślicznie ubiorę, a nie pójdę na basen pływać, tak w domu mamy basen. Nawet bieliznę muszę ubrać, a nie kostium! Zapowiada się długi dzień...

Ohayo!
Skończyłam! Uff, robiłam ten rozdział ponad trzy godziny z przerwami.
Mam nadzieje że się podoba, jednak mam prośbę - piszcie komentarze!
Piszcie co wam się podobało, a co nie, będę się starać poprawiać.
Najbardziej lubię długie komentarze, więc piszcie, ale
starajcie się zwracać uwagę na błędy ortograficzne i gramatyczne.
Jeśli już piszecie komentarz to nie taki jak napisała "Ami MSP" pod
ostatnim rozdziałem czyli "Bardzo fajne", oczywiście coś
takiego motywuje do pracy, ale nie oddaje uczuć czy się podobało
czy nie, postarajcie się też robić wypowiedzi z argumentami, a nie
"Cześć ten blog jest zjebany kurwa i nie lubie plywac i ty
tesz jestes zjebana kurwa jebana kurwo i za duszo slowa 
zmieszana kurwa" bo po pierwsze, usunę taki komentarz,
po drugie, nie wezmę cię na poważnie bo pisać nie umiesz i do
tego przeklinasz co oznacza że chcesz się pochwalić jaki to nie jesteś 
bo umiesz przeklinać. Przy okazji jak by ktoś nie ogarniał Japonii to są tam takie łazienki:
Kliknij -> Jak brać kąpiel w Japonii? <- Kliknij
A jak by ktoś był idiotą to są tam krzesełka przypominające wiaderka,
siadasz na nich i się opłukujesz oraz myjesz włosy, a wanna jest do
wylegiwania się, za to ta folia jest po to by powietrze nie docierało
aby woda została na dłużej Ciepła.
 Dziękuje za przeczytanie,
pozdrawiam.
Sayonara.

piątek, 6 listopada 2015

| Całe Życie, Tyle Planuje Z Tobą Być ~ Rozdział I |

Całe życie, tyle planuje z tobą być.

Rozdział I 


Wszystko się zaczęło tam, w klubie Iwatobi.
Czterech młodych chłopców, trzy dziewczyny, siedem marzeń, ale czy one wystarczą?

Jestem Arata Kaname, jestem dziewczyną o męskim imieniu. Jestem raczej cicha i nie za bardzo się udzielam. 
Nie mam również dużo przyjaciół, jedynie Atagio, Mikoyi i Yoko. Atagio jest spokojna, raczej nielubiana, mimo wszystko 
bardzo ją lubię, była to moja pierwsza przyjaciółka. Atagio jest uzdolnioną malarką jak i pływaczką. Mikoyi jest typową 
yandere przez wielkie Y, uwielbia mnie od pierwszej rozmowy w gimnazjum, nie znosi ludzi którzy, jak to określa 
"Próbują ruszyć jej lalkę", lubię ją chodź mnie trochę przeraża. Yoko jest miła i skromna, dużo się uśmiecha, jest raczej
spokojna, ale nie lubi jeśli ktoś oczernia jej przyjaciół, traktuje mnie raczej dobrze, ale wydaje mi się że coś ukrywa. 
Jest jeszcze Aoi i Jacoob, Aoi to mój brat bliźniak, dobrze się uczy, jest świetny w sportach i przede wszystkim jest 
przystojny, ale ma jedną słabość. Jacoob jest najbardziej okropnym typkiem jakiego znam, nie lubi że spędzam tyle 
czasu z jego przyjaciółką z dzieciństwa, Yoko. Zapomniałam dodać iż jestem pływaczką, podobno dobrą, ale ja 
po prostu
 kocham wodę, a ona mnie. Właśnie skończywszy gimnazjum idę do liceum Iwatobi wraz z całą ferajną, Aoim, 
Gburem, Yokoś, Ataś i Miko. - Pierwszy dzień...- powiedziałam do siebie po cichu, jednak one słyszały, słyszały to
że się boje, zwykle zgrywam zimną piękność, ale wcale taka nie jestem, tak naprawdę jestem strasznie tchórzliwa, 
ale nikt o tym nie wie poza nimi, moimi przyjaciółmi których mam niewielu. Po wejściu do szkoły zauważyłam na sobie 
obcy wzrok, nie znoszę gdy ktoś się na mnie patrzy więc schowałam się za Yokoś, ale zamiast zostawić mnie w spokoju 
jeszcze bardziej się na mnie gapili, w końcu usłyszałam słowa których najbardziej się obawiałam - Ale... urocza! -  
powiedział ktoś, już dość - przestańcie. Troszkę się bałam, ale zobaczyłam to na co czekałam - Klub pływacki. 
Ucieszona, nie zwracając na nic, ani na nikogo uwagi pobiegłam zobaczyć basen, był tak piękny jak się spodziewałam. 
Szybko ściągnęłam ubranie pod którym widniał czarny kostium kąpielowy i wskoczyłam do wody, słyszałam tylko 
wrzaski Miko żebym na nią poczekała, oraz Yokoś abym stąd wyszła, nigdy. Jednak zanim się spostrzegłam ktoś
wskoczył do basenu. Właśnie wtedy go spotkałam, nieoszlifowany diament - Haruka Nanase. Podszedł do mnie i 
złapał za ramiona, lekko speszona nie wiedziałam co zrobić, jednak on podszedł i powiedział - Zawody - Domyśliłam 
się iż wyczuł że woda mnie lubi i uznał mnie za godną rywalkę. Słyszałam wszystkich, Miko i Aoi wpisali już go do 
Death Note, Yokoś krzyczała że mam tego nie robić, Ataś powiedziała coś w stylu "rób co chcesz", a Gbur powiedział 
że jestem stuknięta, poniekąd to prawda bo... się zgodziłam, jak mam zrezygnować z wyścigu z nieoszlifowanym 
diamentem. Ustawiliśmy się na miejsca. Zaczęło się

odliczanie. GO! Skoczyliśmy do upragnionej wody w mgnieniu 
oka! Popłynęłam moim ukochanym stylem dowolnym ku zwycięstwu, byłam tak blisko, ale... przegrałam. - Jak masz na imię? - 
Odezwał się po chwili, bez wahania odpowiedziałam - Arata Kaname - patrzyliśmy na siebie pełni podziwu i szacunku, 
byliśmy prawie tak samo dobrzy, pływaliśmy w miejscu tak dobrą chwilę, aż Miko nie wytrzymała i wskoczyła do basenu 
w ciuchach. - STOP, STOP tych romansów! Posłuchaj - mogę się dzielić z Aoim, mogę się dzielić z Yoko i Atagio, 
nawet tego gbura zniosę chodź jest niemiły dla Aratuś, ale ciebie nie zdzierżę! ŁAPY PRECZ OD MOJEJ ARATUŚ! - 
Nie wyobrażacie sobie jak bardzo byłam zażenowana sytuacją, chciałam zapaść się po wodę... zaraz, mogę to zrobić. 
- Ej, wstawaj. - Powiedział Diament - kun, n-naprawdę myśli że wstanę nie rumieniąc się od stóp po głów? NIEWYKONALNE. 
- Jestem Nanase Haruka, właśnie zostałaś przyjęta do klubu pływackiego - Ech? naprawdę? Uśmiechnęłam się,

starałam się nie skakać z radości dlatego właśnie basen i woda to cudowni towarzysze w takich sytuacjach.
- Ej, czy ta idiotka ćwiczy nawet z radości? Yoko, myślę że powinnaś znaleźć lepszych przyjaciół... - Powiedział 
Burek, phi, naprawdę tak uważa?

 - Cii, to jest właśnie urocze w Aruś. - Rzuciła Yoko i zaczęła się mi dziwnie przyglądać, 
Aoi i Miko robili zdjęcia do albumu "Sportowa Aratuś/Siostrzyczka", a gbur rzucił jakiś tekst na wychodne i powlókł ze 
sobą Yoko. 

Nanase Haruka podszedł do mnie gdy skończyłam pływać i powiedział  tekst w stylu "Dziś po lekcjach 
na basenie, nie spóźnij się"

bardzo w jego stylu, "mam nadzieje że reszta drużyny będzie równie miła" pomyślałam 
i poszłam na rozpoczęcie roku. Po lekcjach tak jak się umówiłam byłam na basenie, już miałam się rozbierać gdy nagle 
ktoś pomylił mnie z Nanase Haruką i powiedział - Haru! Nie rozbieraj się! - odwróciłam się, a tam podchodziła pod basen 
grupka osób, Wysoki jak góry pan z jasno brązowymi włosami, w dziwnych kąpielówkach pan z niebieskimi włosami i 
słodki i głupawy blondyn - z jakiegoś powodu przypominał mi Aoi'ego. Podszedł do mnie Nanase Haruka i przedstawił 
mnie oraz grupkę nowych dołączających. - Jestem Makoto Tachibana, kapitan klubu pływackiego, oraz ten który 
zdecyduje czy wejdziecie do drużyny czy nie... Hehe, zawsze chciałem to powiedzieć, piona, Kou! - Powiedział po 
czym przybił piątkę z czerwonowłosą dziewczyną. - Najpierw powody, motywacje dlaczego chcecie wstąpić do klubu - 
Haruka Nanase i Aoi rozwiesili baner "Walcz, Arato!" i powiem iż to dziwne kombo gdyż Aoi był wesoły i skakał jak najęty 
zaś Haruka Nanase był cichy i tylko machał chorągiewką. - To dziwne że Haru komuś kibicuje, co z nią jest? - Powiedział 
Makoto Tachibana do Haruki Nanase, - Jest tak szybka jak ja... - powiedział obojętnie. - Ooo, dobrze! Cele i motywacje
! - Czas zabłysnąć, byłam pierwsza, oczywiście nadal w kostiumie. - Kocham wodę, to wszystko. - 
Rzuciłam 

chłodnie, 

- Eeech? to wszystko? - powiedział niepewnym wzorkiem, powiedziałam tylko ciche "tak" i wskoczyłam do wody, czułam 
się wykończona więc jedynie stałam i obserwowałam wydarzenia. - Jestem Mikoyi Gasai, jestem tu tylko i wyłącznie 
ze względu na Aratuś, nic więcej mnie nie interesuje, chce robić w przyszłości zdjęcia wygrywającej Aratuś, więc muszę
się dostać, jeśli jednak zbliżysz się do niej za bardzo będę musiała wydłubać ci oczy, więc wybacz na przyszłość - 
Wszyscy popatrzyli się na mnie, a ja zanurzyłam twarz ze wstydu, gdy się uspokoiłam chłodno powiedziałam do Miko -
 Miko, co ty tu robisz? - Uśmiechnęła się, zrobiła zdjęcie i zdejmując mundurek pod którym również krył się kostium 
kąpielowy rzuciła się na mnie przytulając i mówiąc cały czas coś typu "ARATUŚ, TYLKO MOJA, ARATUŚ" dziwnie

akcentowała
 jednak "Tylko moja", ale to pewnie przypadek. Szliśmy dalej, przyszedł czas na kolejną członkinie, 
- Jestem tu tylko z powodu Aruś. - powiedział znajomy głos, - Eee, myślę że to nie jest dobry powód czy masz może 
lep~ - jednak - Jestem tu tylko z powodu Aruś. - To była zimna jak lód Atagio, ciarki mnie przeszły bo skoro ona tu jest 
to i jest tu.. - Yo ho! jestem Yoko Ohy, jestem tu z powodu wzdychania do Arusi oraz mieć wspaniałe wspomnienia,
najlepiej dotyczące Arusi - I ten promienny uśmiech na końcu! - Arato - san, jak bardzo możesz być popularna?! -
miny czerwonowłosej i Makoto Tachibana były bezcenne, te łzy w oczach, zazdrość oraz opuszczone kopary, świetny 
widok. - Jestem Jacoob Yone, jestem tu bo moja przyjaciółk~ - nie zdążył powiedzieć bo mu przerwali - Pewnie Arato, 
prawda? - wszyscy wtajemniczeni zaczęli się cicho śmiać, ja również się uśmiechnęłam
 - Właściwie nie znoszę Arato, 
jestem to dla mojej przyjaciółki z dzieciństwa, Yoko Ohy. - zwiędła mu mina, zresztą jurorom też - Eee... ach tak. Jesteś 
ostatnią osobą Jacob - kun, więc czas na zaprezentowanie umiejętności manualnych, zapraszam do wody.. ee, oprócz 
tych którzy w niej są. -  Czyli wszyscy oprócz Burka. - Ready? GO! - zaczęłam pierwsza, skoczyłam prędko do wody 
na znak, oczywiście płynęłam moim wykochanym przez siebie stylem dowolnym, byłam naprawdę szybka, już się odbijałam 
od ścianki basenu, aby popędzić ku nagrodzie, bycie w klubie pływackim. - Wow, naprawdę jesteś perłą wśród wodorostów,
witamy w klubie pływackim! - Tak się ucieszyłam że zrobiłam jeszcze jedną rundkę. - Jest taakaa urocza! - Yoko wraz z jej 
uśmiechem dokuczały zalotnie Jacobi i jemu ego, on też jest "uroczy" chodź może nie do końca... Następna była Miko 
która walecznie weszła na słupek gotowa do startu - Ready? GO! - Zanurzyła się z gracją i zaczęła pielęgnować swój 
podwodny taniec zwany "Tańcem Diabła", tak w gimnazjum nazwali tego potwora delfinka, na początku delikatnie i z 
gracją, ale przy odbiciu przyśpieszała 5 razy krotnie i pokonywała wszystkich, w czym leży jej tajemnica? 
gdy z gracją zanurza się i płynie lekko przeciwnik myśli iż jest tylko słabym początkującym i nabierają zbyt 
pewności siebie że wygrają, dlatego zwalniają pozwalając sobie na popisy i nie myśląc o tym poważnie, jednak 
przy odbiciu nabiera niesamowitej prędkości i zanim przeciwnik się zorientuje że już czas na powagę, wygrywa Miko 
- Tańczący Diabeł. - T-to jest piękne. - Powiedział okularnik zachwycając się niezwykłą techniką Miko. - Witamy w klubie. - 
Powiedział zaszokowany Makoto, czegoś takiego jeszcze nie widział, ale Miko jak zwykle wepchnęła się w me ramiona. 
- Ready? GO! - Atagio ruszyła do gry, może nie wygląda ale jest na poziomie Tańczącego Diabła, Atagio zaczynała normalnie,
pływała kraulem JEDNAK nikt nie wiedział jak genialnym taktykiem może być Atagio aby zrobić tak niesamowite odbicie i 
płynąć nadal wolno i praktycznie nie męczyć się, a jednak być szybką, Zdradzić jej sekret? nogi. Od podstawówki mimo iż 
jej nogi były chudziutkie i nie masywne umiały naprawdę być solidne i oprzeć się wszelkiej grawitacji, przy odbiciu kumuluje 
całą energie w nogach i odepchnąć się na tyle dobrze by praktycznie nie zamachać nóżką, a być szybsza niż ktokolwiek.
- Przechodzisz, witaj w klubie. - Makoto Tachibana lekko zdziwiony niezwykle chudymi, ładnymi, ale i niesamowitymi nogami Atagio uśmiechnął się 
pod nosem, coś sobie szepnął, ale nie jestem pewna co, jedyne co usłyszałam wyraźnie to imię "Rin", czyżby jego dziewczyna? 
może też jest pływaczką? Wracając do Atagio ma przezwisko "Wyskokowa Królowa" brzmi głupio, ale to naprawdę poważna nazwa 
znana w całej Japonii, dokładnie zdobyła 4 miejsce w światowych turniejach kraula. - Ready? GO! - To już przed ostatnia zawodniczka, 
a tu już tak ciemno, była 17, ale widocznie nikomu to nie przeszkadzało. Yoko była znana ze swojego Motylka gdzie ręce stanowiły
naprawdę dużą wagę, bo to właśnie ręce są tu najbardziej potrzebne, a je Yoko trenowała od lat, i mimo iż nie miała widocznych mięśni 
z winy gen, ale to może i lepiej, była naprawdę niesamowita w motylku. Skok wyglądał jakby motyl który marzył od lat wejść do zimnej 
wody i zniszczyć swe kruche skrzydełka wreszcie do niej wszedł i się spełnił, Yoko wyglądała na spełnioną i szczęśliwą. Zauważyłam 
Jacob'a i jego wzrok "znowu to zrobiła", ale westchnął i uśmiechnął się. Po widowiskowym skoku przyszedłszy czas na ręce które 
fruwały lekko i delikatnie żeby zaraz nabrać tępa i rozpędzać się powoli, przy odbiciu  przyśpieszała na tyle by nie musieć machać nogami 
przy czym była podobna do Atagio, a nawet samej Miko. Zwycięstwo było pewne, "Jasno Niebieski Potwór" znowu w grze. 
Jasnym było iż ją przyjęli, przy oczywiście odrobinie podziwu. Przyszedł czas na ostatniego zawodnika, burka Jacooba.
- Ready? GO! - Było słychać tym razem że od tego całego krzyczenia i podziwu rozbolało Makoto Takishime gardło. Burek 
ruszył i... zatoną po trzech sekundach. - Czy ty w ogóle umiesz pływać? - Spytał się blondasek, - Nie do końca... hahah...- Próbował 
na próżno rozluźnić atmosferę , - Wylatujesz. - Powiedział Makoto Takishima. Zły burek walnął na koniec że nie znosi pływać i 
poszedł wkurzony, jednak oczywiście aż do bramy liceum bo nie możliwe iż by poszedł bez Yako do domu. 
- Wy przechodzicie, przyjdźcie jutro po lekcjach, a na razie się przedstawimy. - powiedział Makoto Takishima i zaczął. 
- Mnie już znacie, jestem Makoto Takishima i jestem kapitanem drużyny/klubu. To jest Gou Matusoka, aczkolwiek woli 
aby zwracać się do niej Kou, menadżer. To Haruka Nanase, nieoszlifowany diament. Nagisa Hazuki, maskotka. Rei
Ryugazaki, okularnik o dziwnym guście. - nagle doszły głosy, - Ej! to było nie miłe. - i nagle wszyscy zaczęli się śmiać.
W końcu koniec, słońce idzie spać, a ja wróciłam do domu razem z Aoim...


Ohayo! witam w pierwszym rozdziale "FSFLS" czyli Free! So Fucking Love Story.
Skąd nazwa?
Jest to moja nazwa
na wszelkie tanie romansy xDD

Postacie które nie należą do Anime "Free!" są stworzone przez moich przyjaciół.
Yoko - Amelia ala Yoko
Atagio - Oliwia
Miko - Zosia ala Isuś ;**
Arata - JAAAAAAAAA~~ xDD
Jacoob - Amelia ala Yoko
Aoi - JAAAAAAAAAAAAAA... JA.
POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE ;*

Sayonara.